Sezon II — Opowieść Kartografa, odcinek 15
WPROWADZENIE
Dokument nauczył się mówić, czym jest. Graf nauczył się nazywać relacje. A potem Duszek dostaje zadanie, które brzmi zupełnie niewinnie: zbuduj stronę, która zachwyci człowieka. Niech będzie piękna, interaktywna, najlepiej działa w konkretnej przeglądarce.
Kartograf komentuje to jednym zdaniem, w którym mieści się cała historia lat dziewięćdziesiątych: standard mówił „tak możemy rozmawiać wszyscy", a przeglądarki zaczęły mówić „zobacz, co potrafię tylko ja". Duszek nie widzi problemu. Chce kolorów, ruchu, dźwięków i idealnych układów. Co może pójść źle?
Zaraz potem na planszy pojawia się rządek narzędzi, które odpowiadają na to pytanie: <font>, <blink>, <marquee>, <table>, JavaScript i tabliczka „Best viewed in Netscape 4+".

TRANSKRYPCJA ODCINKA
Nagłówek. Kartograf przy mapie w świetle lampy, obok Duszek. Podtytuł: Gdy przeglądarka przestała być tylko oknem na dokument. Kartograf: „Standard mówił: »tak możemy rozmawiać wszyscy«. Przeglądarki zaczęły mówić: »zobacz, co potrafię tylko ja«." ZADANIE DLA DUCHA: Zbuduj stronę, która zachwyci człowieka. Niech będzie piękna, interaktywna, najlepiej działa w konkretnej przeglądarce. Ikony: kolor, ruch, układ, efekty, interakcja. Duszek: Chcę, żeby olśniła! Kolory, ruch, dźwięki, idealne układy. Co może pójść źle? DUCH TWORZY…: <font> (Aaaaa), <blink> (HELLO), <marquee> (→ → →), <table>, JavaScript (f(x)), BEST VIEWED IN Netscape 4+.
Panel 1. Okno przeglądarki NCSA Mosaic ze stroną „Alpha Flight". Podpis: Sieć stawała się wizualna. NCSA Mosaic pokazał, że Web może być czymś więcej niż tekstem w terminalu. Duszek: Patrz! Obrazy! Przyciski! Linki! To przyszłość!
Panel 2. Dwa okna przeglądarek z tą samą stroną „Historia Sieci", rozdzielone znakiem nierówności. Podpis: Dwie przeglądarki, dwa królestwa. Każda strona może być inna… w zależności od okna. Netscape Navigator i Microsoft Internet Explorer wyświetlają ten sam tekst: „World Wide Web powstał w CERN-ie. Celem było połączenie informacji" — Ludzie, Dokumenty, Projekty, Więcej informacji. Adnotacja: Twórcy stron muszą wybierać. Użytkownicy – przeglądarki.
Panel 3. Dwa obozy po bokach, między nimi zwój z napisem HTML. Podpis: Wyścig o funkcje. Każdy dodaje swoje. Każdy obiecuje więcej. Każdy chce wygrać. NETSCAPE: karty (tabs), warstwy (layers), rozszerzenia HTML, lepszy JavaScript, cookie, szybkość. HTML — WSPÓLNY JĘZYK: …coraz więcej dodatków tylko dla wybranych. MICROSOFT INTERNET EXPLORER: ActiveX, VBScript, filtry CSS (własne), HTML Extensions, DirectX, integracja z Windows. Adnotacja przy skrzyżowanych mieczach: Z każdym rokiem strony zawierały coraz więcej kodu, którego inne okna nie rozumiały.
Panel 4. Dwa okna z kodem, między nimi zamyślony Duszek. Podpis: Co się zmieniło? Ten sam dokument. Dwa światy. DAWNIEJ – LICZYŁO SIĘ ZNACZENIE: <h1>Historia Sieci</h1>, <p>World Wide Web powstał w CERN-ie.</p>, <ul> z pozycjami Ludzie, Dokumenty, Projekty, <a href="more.html">Więcej informacji</a>. Podpis pod spodem: Prosto. Zwięźle. Każdy rozumie. Duszek: Widzę, co to jest. Rozumiem sens. TERAZ – LICZY SIĘ WYGLĄD: zagnieżdżone tabele z width, border, cellspacing, bgcolor, background="bg.gif", <img src="spacer.gif" width="10">, <font face="Arial" size="2" color="#000FF">, <b>Historia Sieci</b>, <marquee>Witamy na naszej stronie!</marquee>, <script language="JavaScript">. Podpis pod spodem: Wiem, jak to wygląda. Ale czym to jest?
Panel 5. Oś czasu z ikonami. Podpis: Wojna, która trwała latami. 1993 — NCSA Mosaic, rewolucja dostępu. 1994 — Netscape Navigator, szybki, piękny, niezależny. 1995 — Microsoft wchodzi do gry, Internet Explorer 1.0. 1996–2001 — rozszerzenia, wojna o standardy, fragmentacja. 2002+ — standaryzacja? Tak, ale bagaż przeszłości pozostaje. Adnotacja przy skrzyni: Wygrywają użytkownicy… i tracą znaczenia.
Panel 6. Bilans zysków i strat, obok Duszek i Kartograf. Podpis: Co zyskaliśmy… i co straciliśmy. ZYSKALIŚMY: obrazy i multimedia, interaktywne aplikacje, CSS i piękny wygląd, szybsze przeglądarki, nowe możliwości. ALE ZA JAKĄ CENĘ? Treść zamieszała się z wyglądem. Znaczniki opisujące straciły na znaczeniu. Kod zależny od konkretnej przeglądarki. Strony coraz trudniejsze w zrozumieniu. Dla ludzi i maszyn. Duszek: Chciałem zachwycić człowieka. Czy przy okazji nie ukryłem znaczenia? Kartograf: Piękno nie jest wrogiem prawdy. Ale gdy piękno zasłania prawdę – rodzi się miasto z dekoracji.
Co dalej? 16 — MIASTO ZBUDOWANE Z DEKORACJI: architektura, która ukrywa zamiast opisywać. 17 — CZYTELNIK, KTÓRY NIE DOPOWIADA: człowiek widzi sens, maszyna potrzebuje dowodów. WIZJA PO WOJNIE: Strona przyszłości nie będzie olśniewać przeglądarki. Będzie komunikować się z rozumem.
Puenta odcinka: Zanim powstały strony, powstała wizja. Każdy głos był ważny.
ZASADA TEGO ODCINKA
Wojna przeglądarek nie zabrała nam standardów. Zabrała nawyk opisywania znaczenia.
Czwarty panel jest sednem i warto na nim zatrzymać się dłużej. Oba okna zawierają dokładnie tę samą informację: tytuł, zdanie o CERN-ie, trzy pozycje listy, jeden odnośnik. Lewe deklaruje, czym każdy z tych elementów jest. Prawe deklaruje, gdzie ma się znaleźć na ekranie i jakim kolorem. Człowiek zobaczy w obu przypadkach mniej więcej to samo. Maszyna w pierwszym wypadku wie, że patrzy na nagłówek i listę, a w drugim widzi zagnieżdżone tabele, przezroczyste gify rozpychające układ i tekst opakowany w <font>.
To nie była zła wola ani niekompetencja. To była racjonalna odpowiedź na sytuację z drugiego panelu: skoro ta sama strona wygląda inaczej w dwóch przeglądarkach, a klient płaci za to, żeby wyglądała dobrze u niego, to twórca sięga po jedyne narzędzie, które daje mu kontrolę nad pikselami. Tabela używana jako siatka nie jest błędem składniowym. Jest znacznikiem użytym wbrew jego znaczeniu, bo tylko tak dawało się przewidzieć wynik.
Adnotacja z panelu piątego jest najostrzejszym zdaniem na całej planszy: wygrywają użytkownicy i tracą znaczenia. Bo to prawda w obie strony. Użytkownicy dostali obrazy, multimedia, aplikacje i wszystko, co dziś uważamy za oczywiste — ta wygrana była realna. Cena była niewidzialna, więc nikt jej wtedy nie policzył: sieć przestała mówić o sobie, kim jest, i przez dwie dekady nikomu to nie przeszkadzało, bo po drugiej stronie zawsze siedział człowiek, który dopowiadał sobie resztę.
Dziś po drugiej stronie coraz częściej nie siedzi człowiek. I stąd bierze się cały problem, który Duch rozwiązywał przez pierwszy sezon: nie dlatego, że strony są nieuczciwe, tylko dlatego, że wyrosły z tradycji, w której opisywanie znaczenia nie było do niczego potrzebne. Standaryzacja przyszła po 2002 roku, ale — jak mówi oś czasu — bagaż przeszłości pozostał. Nawyk okazał się trwalszy niż wojna, która go stworzyła.
Praktyczny test dla własnej strony jest prosty i niewygodny: wyłącz style i zobacz, co zostanie. Jeśli po usunięciu CSS zostaje czytelna hierarchia — tytuł, sekcje, listy, odnośniki — to strona nadal mówi, czym jest. Jeśli zostaje ciąg pudełek bez struktury, to znaczy, że cała jej treść mieści się w wyglądzie. A wygląd to jedyna warstwa, do której agent nie ma dostępu.
Zdanie Kartografa warto wziąć dosłownie, bo nie jest oskarżeniem estetyki: piękno nie jest wrogiem prawdy. Problem zaczyna się dopiero tam, gdzie piękno jest jedynym nośnikiem sensu.
ZAPOWIEDŹ
W następnych odcinkach zobaczymy, co wyrosło na fundamencie z tej wojny: architekturę, która ukrywa zamiast opisywać (odc. 16 — Miasto zbudowane z dekoracji), oraz czytelnika, który niczego sobie nie dopowie (odc. 17 — Czytelnik, który nie dopowiada).